| Incydent w Wicku Morskim | | Drukuj | |
| Napisał: Mariusz R. Fryckowski | |
| piątek, 24 luty 2006 | |
"Obserwując Siły Zbrojne RP nie jest trudno zauważyć, że z roku na rok zmniejszają one swój potencjał bojowy i pozostają w tyle w porównaniu do tego co reprezentują armie większości liczących się krajów zachodnioeuropejskich. Jest to niestety bardzo bolesny wniosek, ale łatwo go udowodnić. Zakładając, że sprzęt wojskowy starzeje się po około 30 latach należałoby zgodnie z logiką każdego roku wymieniać co 30 czołg, samolot, okręt i rakietę. Każdy rok, w którym się tego nie zrobi powoduje, że liczba zdolnego do walki sprzętu zmniejsza się o jedną trzydziestą. Rzeczywistość jest jednak jeszcze gorsza. Każda bowiem armia, dla zachowania swojej wartości bojowej powinna mieć ściśle określony procent nowoczesnego sprzętu i nawet przy ograniczeniu jej liczebności procent ten nie może ulec zmniejszeniu. I to w jakiejkolwiek dziedzinie. W polskiej armii tak się nie stało." Maksymilian Dura, "Ratujmy nasze okręty podwodne", Nowa Technika Wojskowa 6/98
Specyfika „polskiej wojskowości” wymaga szeregu wyjaśnień aby Czytelnik mógł w sposób dostateczny zapoznać się z fragmentami relacji, a w efekcie móc ocenić czy obiekty, które oglądamy na co dzień zadzierając głowę do góry są łatwymi do identyfikacji czy też nie. Jeżeli uznajemy, iż obserwowany obiekt wykazuje zachowanie przeczące naszemu pojmowaniu ruchu statków powietrznych domniemywać możemy, że to być może NOL. W większości obserwacji nawet mniej wprawne oko oceni wiarygodność obiektu, którym może być: ptak, samolot pasażerski, samolot myśliwski, balon meteo, sterowiec reklamujący nowy gatunek piwa. Wszystkie te przypadki wiąże jedno przemieszczanie się w powietrzu i ewentualny szum skrzydeł lub odgłos silników (np. odrzutowych). Czy zastanawialiście się Państwo nad tym kiedy ostatni raz słyszeliście odgłos (charakterystyczny huk i łomot szyb w oknie) samolotu przekraczającego barierę dźwięku? Właśnie. Z tego wynika, że coś w konstrukcji współczesnych napędów uległo zmianie i to na tyle radykalnej, iż efekt „huku”…zniknął! Polska „poszatkowana” jest pasami „ziemi niczyjej”, gdzie zwyczajny cywil nie ma wstępu, a jeżeli już to tylko w niewielkim stopni. Owe pasy to poligony np. wojskowe, zapewniam jest ich sporo podobnie jak ćwiczących na nich żołnierzy z różnych armii jak zawsze ukrytych pod kryptonimami. Polskie otwarcie i ceny spowodowało, że „gościmy” na swoim terenie zbrojne ramię wielu krajów z różnym skutkiem ale jak zawsze z wymiernym efektem w postaci błyszczącej monety i „prestiżu”. Czy z dobrym skutkiem dla okolicznych mieszkańców? O tym innym razem. Najbardziej znanymi poligonami wojskowymi w kraju są: 1. Poligony górskie – rejon Kotliny Kłodzkiej, Sudetów i Karpat. 2. Poligon toruński (12550ha) poligon artyleryjski jeszcze z czasów II RP - także szkolny Wyższej Oficerskiej Szkoły Wojsk Rakietowych i Artylerii w Toruniu. 3. Drawsko Pomorskie (36111ha) Największy w najnowocześniejszy poligon wojsk lądowych i lotnictwa. Komenda poligonu: *****. Na terenie tego kompleksu znajdują się m.in. nowoczesne zautomatyzowane strzelnice dla załóg wozów bojowych, obsługiwane przez urządzenia polskiej produkcji typu ***** 4. Okonek (9900 ha) (łącznie z 2200 ha poligonu po Armii Sowieckiej). Poligon pancerny połączony tzw. Drogą Hannibala z poligonem Drawskim.. Trwają prace zagospodarowujące teren poligonu Borne-Sulinowo (stan klęski ekologicznej - spadek po sowietach do tego tematu jeszcze powrócimy przy innej okazji). 5. Nadarzyce (7950ha) Centralny Poligon Lotniczy. Doskonały poligon do ćwiczenia bombardowania z bardzo niskiego pułapu, najprawdopodobniej największy w Europie poligon lotniczy.
6. Ustka – Wicko Morskie (4000ha). Przeciwlotniczej do strzelań rakietowych i lotniczych. Ćwiczą na nim także wojska lądowe, lotnicwo wojsk lądowych, **, **i**. Jedna ze stref strzelań wychodzi poza granice polskich wód terytorialnych i jest ogłaszana jako niebezpieczna dla żeglugi morskiej. W strefie tej odbywają się m.in. wspólne strzelania ** i **i**. Poligon ten jest podczas strzelań bojowych najbardziej infiltrowanym przez "obcych" poligonem WP. Samoloty zwiadowcze i okręty rozpoznawcze różnych państw są tu na porządku dziennym jak się okazuje i… nie tylko.*) Hipotetycznie zakładając… jesteśmy żołnierzami z jednego oddziału i bierzemy udział w szkoleniu poligonowym wykonując konkretne zadanie. Jak zachowalibyście się kochani w obliczu obcowania z techniką i technologią, która kompletnie zaprzecza zdrowemu rozsądkowi? Zapewniam tylko w jeden sposób, zadzierając głowę do góry ( o ile mamy do czynienia ze statkiem powietrznym) i konsternacją. Takie zachowanie ćwiczących można było zaobserwować na poligonie w Wicku Morskim latem ubiegłego roku. Obserwacje wszelakiego rodzaju zjawisk i obiektów stały się dla nas praktycznie czymś zwyczajnym na tyle, że notatka brzmi sucho i treściwie: W trakcie ćwiczeń Marynarki Wojennej na jednym z okrętów dokonano odpalenia pocisków rakietowych do celu (…). W trakcie ćwiczeń rakietowych nagle "znikąd" pojawił się niezidentyfikowany obiekt latający, który zawisł w pobliżu okrętu na ok. 2 godziny(sic!). Obiekt śledzony był prawdopodobnie przez obsługę radarów (był z całą pewnością doskonale widoczny na ekranach radarów) jak i obserwowały go dziesiątki oczu. Wysoce prawdopodobnym jest fakt, że zjawisko to wywołało zapewne konsternację wśród dowódców. Niestety nie posiadamy wiedzy czy poderwano myśliwce na przechwycenie intruza. Finał zdarzenia nie jest nam znany, można domniemywać, że tak jak nagle się pojawił być może zniknął. Czy spotkaliśmy UFO? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytania. Czym jest ten obiekt?
Czy to nad tym okrętem pojawił się obiekt? Dlaczego doszło do tak „nerwowych” reakcji wojskowych, kiedy informacje „wyciekły” na zewnątrz? Z czym tak właściwie mamy do czynienia? Czy jest możliwe, że armie naszych „sąsiadów” są tak zainteresowane tym co w tej chwili dzieje się na polskich poligonach, a ich ciekawość spowodowała „wysłanie” czegoś (na podobieństwo U-2), czego oficjalnie nie ma? Czy można domniemywać, że ów obiekt to typowy NOL rodem z innego świata lub wymiaru? Odpowiedzi nie ma i…nie będzie ale pozostał fakt i relacje świadków zarówno cywilów jak i wojskowych. Próba skomentowania. Czy można określić wielkość obiektu robiąc fotografię przy pomocy teleobiektywu? Okazuje się, że tak jeżeli odnośnikiem stanie się okręt, niestety w dużym przybliżeniu. Sfałszowanie wyniku obserwacji spotęgowane jest odległością obiektywu od obiektów ( owalnego NOL-a i regularnego kształtu kadłuba okrętu). Jednak proporcjonalnie stanowi NOL ok. 1/15% okrętu. Określenie koloru obiektu niestety pozostawia wiele do życzenia (biorąc pod uwagę odległość i przejrzystość powietrza), lakonicznie można stwierdzić…szary. Doszukiwanie się jakichś „sygnałów świetlnych” emitowanych przez NOL-a to bzdura ponieważ ich nie było! Czy słyszalny był jakikolwiek dźwięk? Pytaniem na pytanie…z tej odległości? Słowem określić można całe zjawisko za typową, kolejną manifestację obecności UFO, które zachowywało się bezkarnie w otoczeniu wielu luf gotowych do strzału. Co się stało?
Prawdopodobnie nic, „przecież tego zdarzenia nigdy nie było…”? Mariusz R. Fryckowski *) Pozostałe poligony zostawmy, ponieważ ich ranga jest nieznana podobnie jak przeznaczenie. Źródła: Mariusz R. Fryckowski /notatki klubowe/ |
|
| Zmieniony ( piątek, 24 luty 2006 ) |
| dalej » |
|---|
